24 kwietnia 2011

Przebudzenie Wiosny


'Przebudzenie Wiosny' to jeden z moich ulubionych musicali i odkąd miałam okazję obejrzeć go 2 lata temu w Wiedniu, jednym z moich marzeń stało się obejrzenie go na Broadwayu (ha ha) lub w polskim wykonaniu. Dzięki chorzowskiemu Teatrowi Rozrywki, to marzenie zostanie zrealizowane 1 maja 2011 roku o godzinie 17:00! Nie mogę się doczekać rany boskie :D Początkowo planowałam iść na premierę, ale jako, że na droższe bilety premierowe biednej maturzystki nie stać, odpuściłam ;) W każdym razie, miejsce w gronie moich favourite things ever 'Przebudzenie Wiosny' zawdzięcza wspaniałej muzyce, która wprowadza do XIX wiecznej atmosfery trochę współczesności oraz bohaterom, których w oryginalnej wersji broadwayowskiej po prostu uwielbiam <3 Mam nadzieję, że polskie tłumaczenie, nie odbyło się na zasadzie, którą przedstawił pan Stuhr Junior, bo dla fanów oznaczałoby to zrujnowane dzieciństwo :P


A o czym jest sam musical? Oparte na sztuce Franka Wedekinda, rozgrywające się w XIX wiecznych Niemczech 'Przebudzenie Wiosny', opowiada historię grupki nastolatków, borykających się z problemami dorastania (tj. własną seksualnością) oraz różnymi przejawami patologii. Brzmi to dość ponuro, ale dzięki rewelacyjnym utworom oraz ironicznym dialogom (i oczywiście dzięki samej fabule), atmosfera jest trochę rozluźniona. Całość zapada w pamięć i skłania do refleksji, i myślę, że zainteresowałaby także osoby z innej grupy wiekowej niż nastolatkowie/młodzież, ale wątpię, żeby takowe się na to przedstawienie wybrały (Polska nie Austria/USA, nie reklamują interesujących wydarzeń kulturalnych w tv, chyba że to wielkie premiery z warszawskiej Romy ;P) A szkoda, bo polecam z całego serca :) Szczerze mówiąc, ogromnie się zdziwiłam, że ktoś w Polsce zechciał zrealizować ten musical, no bo przecież seks, geje, masturbacja, itd. i to jeszcze młodzi ludzie mają oglądać, ale nie narzekam!


Spragnionych więcej informacji: Spring Awakening.
Fun fact: jako musicalowy freak oglądam serial 'Glee' (który ku mojemu - znowu - szczeremu zdziwieniu (może to przez tą modę na śpiewaków, którą lansowało 'Mam Talent', a teraz jakieś inne programy, chociaż i tak nie uwierzę, że w jakiejś szkole powstanie glee club na dłużej :P) postanowiła emitować także polska telewizja), w którym jedną z głównych rół gra Lea Michele (musicalowa Wendla), a epizodzik miał Jonathan Groff (musicalowy Melchior). Niestety jest on kolejnym żywym przykładem na to, że przystojny i miły facet zwykle jest gejem ;P

Jonathana mam nawet na kalendarzu ^^

To jeszcze na koniec do obejrzenia/posłuchania:



Teoretycznie za 2 godziny i 8 minut rozpocznie się tydzień wzmożonej nauki przedmaturalnej, bo masakra rozpoczyna się za 10 dni. Posta sponsorowały moje dygresje utrudniające czytanie ;P

5 komentarzy:

  1. A od kogo taki ładny kalendarz? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Od Aleksandry, która nabija mi statystyki XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Musical jest genialny, chociaż wywołał sporo kontrowersji. Myślę, że gdyby przedstawić go szerszej polskiej rzeszy, to ciężko by było uratować go przed krytyką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Racja, nie wszystkim przypadnie do gustu (nie jest to kiczowaty musical dla generacji Disney Channel), ale myślę, że w większości przypadków obroniłby się sam :) Zresztą, zawsze znajdą się ludzie krytykujący na zasadzie 'golizna publicznie - co się dzieje z tym światem', jednak jakby nie patrząc jest to musical o całkiem ludzkich rzeczach, nie bądźmy hipokrytami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. swietny blog :) dodajemy?

    OdpowiedzUsuń